THE WALKING DEAD, SEZON 7: ANDREW LINCOLN / RICK

THE WALKING DEAD, SEZON 7: ANDREW LINCOLN / RICK

Co w siódmym sezonie The Walking Dead zaskakuje cię najbardziej?
W sumie to fakt, że nadal mam buty na nogach, jest całkiem zaskakujący.

Czy trudno było ci wrócić do tego sezonu wiedząc, jak skończył się poprzedni?
Nie byłem w pełni świadomy jak trudny będzie ten sezon zanim nie przeczytałem całego scenariusza. Wtedy zrozumiałem, że musimy to zrobić... że zrobimy ten odcinek właśnie w taki sposób. Jedną rzeczą jest przeczytać scenariusz, a inną jest powołać go do życia. Zaczynasz mieć wtedy obraz piętrzących się problemów, którym musisz sprostać.

W którym momencie produkcji naprawdę poczułeś się znów w pełni na planie?
W zasadzie od pierwszego dnia. W ciągu 20 minut, kiedy klęcząc nie mogłem już wytrzymać z bólu kolan pomyślałem, „znam to uczucie - czuję się znów jak u siebie”. Tym łatwiej było nam z tym konkretnym odcinkiem jako bezpośrednią kontynuacją finału. Towarzyszyło mi uczucie jakbyśmy w ogóle nie przerwali zdjęć. Wszystko było w pamięci bardzo, bardzo świeże.

Świadomość czego była najtrudniejsza w znajomości tego jak rozpocznie się 7 sezon?
Praca nad tym serialem to moja największa, ale i najtrudniejsza rola telewizyjna, głównie z powodu faktu, że co jakiś czas musisz żegnać się z postaciami do których przywykłeś. To zupełnie jak w piosence Johnny’ego Cash’a: “wszyscy, których znam, w końcu odchodzą”. To dość unikatowe podejście i jednocześnie rzecz, wokół której budujemy siłę tej produkcji. Musimy tak działać. Opowiadamy historię, a historia ze swojej natury musi ewoluować, posuwać akcję naprzód.

Co postać Negana wniosła do serii?
To już nasz siódmy sezon, a dopiero teraz pokażemy prawdopodobnie największego łotra całej serii. Niesamowicie ekscytujący czas. To uczucie, gdy niszczysz wszystko, co do tej pory zbudowałeś i zaczynasz od początku.

Co w Neganie sprawia, że jest dla Ricka potężniejszym wrogiem niż wszyscy, których spotkał dotychczas na swojej drodze?
Gubernatora otaczała aura tajemnicy. Nie wiedziałeś jakimi pobudkami się kierował. Negan gra w otwarte karty. Jest bardzo bezpośredni w stosunku do innych postaci. Ma swój urok, ale i niezwykłe wyrachowanie we wszystkim co robi.

W końcu godny Ricka przeciwnik?
Oczywiście. Świat, który znał, uległ totalnej przemianie. Pole gry już nigdy nie będzie takie samo.

Jaką jakość Jeffrey Dean Morgan wniósł do postaci Negana?
Jeffrey Dean Morgan jest niesamowity. On i postać Negana to jedność, jakby został stworzony by zagrać tę rolę. Do tego widać, że praca nad tą postacią sprawia mu niezwykłą frajdę, a to klucz do autentyczności. Uwielbiam z nim pracować.

Jakie uczucia chciałbyś wzbudzić w widowni podczas premiery 7 sezonu TWD?
Mam nadzieję, że wyczują jak wiele serca i poświęcenia wszyscy – aktorzy wraz z ekipą produkcyjną - włożyli tak w pierwszy, jak i każdy kolejny odcinek. Wysiłek był tak duży, że jest niemal namacalny. I o to nam właśnie chodziło.  

Jak wygląda przyszłość grupy w nowym sezonie według Normana Reedusa? Sprawdź nowy wywiad.

Jak Romans z Rickiem wpłynął na życie Michonne? Czytaj nowy wywiad z Danai Gurirą

Informacje o serialu